Film Alexisa Dos Santos to przyjemna opowiastka o grupie młodych ludzi mieszkających na squacie w Londynie. Główni bohaterowie to Axl – dwudziestoletni Hiszpan, który szuka swojego nieznanego ojca oraz Vera, borykająca się z niespełnioną miłością. Ich ścieżki będą biec równolegle po to, żeby przeciąć się dopiero na końcu. Axl odnajdzie ojca, ale nie będzie w stanie szczerze z nim porozmawiać, Vera spotka innego chłopca i zacznie toczyć z nim dziwną grę. Tak, bardzo miła opowieść, uroczo bezpretensjonalna. Nie oczekujmy od niej żadnych głębszych prawd życiowych, wskazówek dotyczących sensu naszej egzystencji... choć czasem zdarzają się bardzo słabe momenty, w których Vera dzieli się z nami swoimi przemyśleniami na temat właśnie zakończonego związku – wskazówkami przypominającymi grafomańskie popisy właściwe nastolatkom.
Pomijając te drobne wpadki, Niezasłane łóżka to film pełen świetnej atmosfery, czaru i świeżości. Jest wspaniale powierzchowny i lekko zabawny. Z każdego ujęcia wypływa swojego rodzaju beztroska. Pewnie jest to również wpływ sposobu w jaki ten film powstawał: reżyser postanowił bowiem dać aktorom dużo swobody i niektóre sceny są właściwie improwizowane. Dało to efekt wyjątkowego niewymuszenia, tak jakby ekipa na planie po prostu bawiła się w robienie filmu. Podobno też na tę produkcję było bardzo mało czasu i jeszcze mniej pieniędzy. To widać, ale wbrew pozorom jest to raczej atut tego filmu. Nie jest do końca dopracowany, niedopięty na ostatni guzik, trochę niezorganizowany – tak jak życie jego bohaterów: chaotyczne i poplątane. Jest różnorodny, tak jak środowisko sportretowanego squatu, w którym mieszają się kultury, narodowości i języki. Marzenia jego mieszkańców spełniają się, ale dopiero wtedy, kiedy bohaterowie odpuszczają ich planową realizację, kiedy „wrzucają na luz” i przestają do nich za wszelką cenę dążyć. Ich historie pokazują, że może czasem warto zrezygnować z tego, czego bardzo pragnęliśmy, bo jeszcze nie przyszedł na to czas, nie jesteśmy gotowi, a nasze dążenia zrealizują się w zupełnie inny, lepszy dla nas sposób. Trochę to banalne? I dobrze, młodość to przecież jeden wielki banał! A Alexis Dos Santos zrobił po prostu film o młodości, o młodych ludziach, którzy nie dokonali jeszcze najbardziej znaczących wyborów w swoim życiu, a zatem wszystko jeszcze przed nimi, nie mają zobowiązań, są wolni, twórczy, wrażliwi i poszukujący. Wizja, oczywiście, mocno wyidealizowana, ale nie sposób odmówić jej uroku. Niezasłane łóżka uwodzą młodością i świeżością, wywołując na twarzy beztroski uśmiech.
Niespokojną atmosferę londyńskiego squatu świetnie oddaje też sposób kręcenia oparty na żywiołowych ruchach kamery. Jest bardzo dynamicznie i bardzo intymnie, bo kamera często wręcz wkracza w fakturę skóry, czy materiałów, sprawia, że staje się ona wyczuwalna. Ważna jest też ciepła, różnorodna kolorystyka korespondująca z multikulturowością tego miejsca. Sama przestrzeń squatu została ciekawie zaaranżowana, jest trochę pokrętna, odrobinę zagracona, ale bardzo przytulna. Nie sposób też nie wspomnieć o świetnie dobranej muzyce, którą stanowią utwory post-rockowych zespołów undergroundowych.
Minusem fabularnym tej opowieści jest końcowe spotkanie Axla i Very. W zamierzeniu miało to chyba być mocne uderzenie, scena kluczowa dla całego filmu, i w pewnym sensie przełomowa. Niestety, w ogóle tego nie czuć - to znaczy, reżyserowi nie wyszło i zabrakło tu potrzebnej dramaturgii. Scena przechodzi właściwie bez echa.
Oczywiście, o portrecie londyńskiej młodzieży autorstwa Alexisa Dos Santos można napisać coś zupełnie innego: że są to zagubieni młodzi ludzie, bez wartości, że codziennie upijają się, a budząc się nie mają pojęcia gdzie się znajdują, że to typowe dla wielkomiejskiej młodzieży, która nie ma nic stałego w życiu i jak ognia unika wszelkiego zaangażowania i wszelkiej odpowiedzialności... Tak, to wszystko prawda. Ale chyba nie o tym myślimy wychodząc z kina. Myślimy sobie raczej, że ekipa Niezasłanych łóżek musiała się świetnie bawić podczas kręcenia i że cały ten film to właśnie jedna wielka beztroska zabawa. Przywodzi on trochę na myśl inne filmy o wiecznej zabawie, czy cyganerii, takie jak Tony'ego Gatlifa, albo książki w rodzaju Gry w klasy Cortazara. W wieku kilkunastu lat przyswaja się je z wypiekami na twarzy, by po kilku latach lekko i trochę pobłażliwie uśmiechnąć się na ich wspomnienie. Tego uśmiechu pewnie nie zabraknie po seansie Niezasłanych łóżek.
Monika Olszewska, Filmy.pl


Filmy.pl to otwarty portal filmowy, który odwiedzać mogą nie tylko zaprzysięgli kinomaniacy, ale także zwykli fani kina, którzy wyjście do kina traktują jako dobrą rozrywkę. Wszystkim naszym użytkownikom polecamy naszą bazę najnowszych filmów, gorące recenzje kinowe, zwiastuny filmowe oraz galerie zdjęć. Organizujemy konkursy filmowe, w których można zdobyć atrakcyjne nagrody. Zapraszamy także wszystkich na nasze forum filmowe, gdzie można podyskutować na takie tematy jak ulubione filmy, gwiazdy ekranu, technika filmowa, muzyka filmowa, festiwale i nagrody filmowe, kina, filmy telewizyjne… i wiele, wiele innych tematów!









