Rzecz dzieje się w dwóch czasoprzestrzeniach: w jednej widzimy jak syn - grany przez Mariusza Bonaszewskiego - opiekuje się schorowanym ojcem (w tej roli Stanisław Brudny). W drugiej obaj idą przez gęsty las, ojciec prowadzi syna. Jest to bez wątpienia przestrzeń symboliczna, trochę oniryczna, trochę baśniowa. Nie wiemy do końca, czy są to fragmenty snów któregoś z bohaterów, może obu z nich, zresztą nie to jest tutaj najważniejsze. W scenach z lasu, przez który przedzierają się mężczyźni, roi się od różnego rodzaju nawiązań, z których na pierwszy plan wysuwa się nawiązanie do historii Abrahama z synem Izaakiem.
Las jest na pewno filmem artystycznym, trudnym w odbiorze dla tych, którzy w kinie lubią dynamiczną i pełną niespodzianek akcję. Film Dumały jest kontemplacyjny, zbudowany na zasadzie długich ujęć, prawie pozbawiony dialogów i wszelkiej muzyki. Trudny i bardzo odważny jest sam temat: śmierć i stare, schorowane ciało – to dwie rzeczy zdecydowanie wykluczone z naszej kultury. Choć kino i telewizja pełne są śmierci, jest to zwykle śmierć monumentalna, czasem infantylna, a najczęściej po prostu pokazanie na ekranie mięsa. Sposobem na radzenie sobie ze śmiercią jest chociażby masowe uśmiercanie ciał w filmach sensacyjnych, ciał bardzo dziwnych, zupełnie nam nieznanych, jakby nieludzko plastikowych. Ale ponieważ umiera tam tak wielu, tak naprawdę nie umiera nikt, śmierć znika. Tak samo jak znika też obraz starego, brzydkiego dla nas ciała, niewygodnie przypominającego o śmierci. Nie odnajdziemy go w naszej kulturze rozrywki opartej na kulcie młodości, w mediach i w kinie popularnym mamy przecież tylko idealne, młode i piękne ciało, ciało wygenerowane przez mass media. Dumała pokazuje nam prawdziwe ciało i prawdziwą śmierć. Właśnie tak jak ona wygląda, tak jak wygląda opieka nad umierającym człowiekiem, którego trzeba myć, karmić i przewijać. I choć są to obrazy bardzo niewygodne, ukazujące to, co tak bardzo staramy się zepchnąć poza granice widzialności, to wbrew pozorom reżyserowi udało się pokazać to wszystko na sposób estetyczny. Las jest wyjątkowo wysublimowany estetycznie - tak, że to, co mogłoby wzbudzać w nas wstręt, wcale go nie wywołuje. Odczuwamy pewien dyskomfort, spowodowany również długością poszczególnych ujęć, ale ascetyczność tych obrazów, to, że Dumała nigdy nie pokazuje wszystkiego do samego końca, sprawia, że film pełny jest subtelnej atmosfery spokoju. I wszystko jest w nim zadziwiająco proste, jakby naturalne.
Cały film koncentruje się na skomplikowanej relacji ojca i syna, która krystalizuje się się w obliczu śmierci. Ta relacja to szukanie czułości z właściwie bezwładnym ciałem ojca podczas takich czynności jak mycie czy kładzenie do łóżka. Czułości, której pewnie brakowało wcześniej, na którą dorosłym mężczyznom trudno się zdobyć. To też irracjonalna złość, irytacja i zniecierpliwienie, które pojawia się u opiekującego się zwykle nieprzytomnym, czasem niesfornym pacjentem. To również przeczucie, że stało się coś złego, intuicja, która może pojawić się tylko w przypadku bardzo bliskiej relacji z drugim człowiekiem (wspaniała, niesamowita scena szczotkowani zębów!). To wreszcie smutek, żal, oczywiste uczucie straty. Jak i ofiara, centralny motyw Lasu. To wszystko jest w tak przecież krótkim filmie Dumały.
To czego tam nie ma? Bo jednak nie mogę powstrzymać się od wrażenia, że czegoś tutaj brakuje, czegoś jest za mało. Czy rozpoznanie reguł rządzących relacją ojciec – syn, czy opowieść o śmierci to za mało na pełnometrażowy film fabularny? Wiem na pewno, że podczas jego oglądania nie mogłam powstrzymać się od pytania, jaki byłby ten film, gdyby go narysować. Wiem, być może porównania z animacjami Dumały są w tym przypadku nie na miejscu, film aktorski rządzi się przecież zupełnie innymi regułami... ale nie jestem w stanie od takich porównań się powstrzymać. Wszak moim pierwszym rozczarowaniem co do tego filmu było to, że prawie w ogóle nie ma tam animacji, mimo że wcześniej szumnie zapowiadano, że będzie to połączenie filmu animowanego i aktorskiego. Dumała postanowił jednak zostawić tylko animowany początek, wszytko inne jest już właściwie aktorskie. Czy film na tym traci? Ciężko na to pytanie odpowiedzieć, ale z chęcią zobaczyłabym tam więcej rysunku. Pytanie o animację pojawia się nie tylko dlatego, że to pierwszy aktorski film Dumały, ale też dlatego, że klimatem przypomina on właśnie jego rysunkowe filmy. Jest czarno-biały, dużą rolę odgrywa w nim światłocień, atmosfera jest podobna, tak jak i ascetyczna estetyka. A jednak animacje Dumały miały w sobie jeszcze coś więcej, jakąś swobodę, której w Lesie nie udało się uzyskać. W jego rysunkowych filmach atutem była nie tylko świetna kreska i wyjątkowy, trochę mroczny klimat, ale też warstwa fabularna, kapitalne pomysły, czasem zahaczające o surrealizm, groteskę, czasem psychologicznie poważne, trudne. Tam była wolność kreowania, którą Dumała świetnie wykorzystywał, by przekazywać nam swoje intuicje co do świata, które zawsze zachwycały dojrzałością. Tutaj jest oczywiście poważny, trudny temat, wymagający pewnie innej formy, pokazany na sposób niezwykle dojrzały, ale gdzieś zabrakło mi swego rodzaju bezpretensjonalności formy, która moim zdaniem cechuje rysunki Dumały.
Las to film o wyjątkowej atmosferze, świetnych zdjęciach, estetycznie piękny, ale pozostawia widza w uczuciu dziwnego, niewygodnego niedosytu. Czegoś jest za mało, brakuje spełnienia, choć przecież film jest domkniętą historią, ma swój finał. Być może to uczucie wynika stąd, że o Lesie nic nie da się powiedzieć wprost, bo jest to film pełen sprzeczności: jednocześnie trudny i prosty, piękny i brzydki, właśnie dopełniony i niespełniony. A może po prostu zbyt dużo oczekuję od Dumały, może za bardzo rozpieścił mnie już swoim kunsztem. Ale tak mi się wydaje, że akurat od niego można oczekiwać tego „więcej”, dużo więcej. Więc ja o nie poproszę.
Monika Olszewska, Filmy.pl


Filmy.pl to otwarty portal filmowy, który odwiedzać mogą nie tylko zaprzysięgli kinomaniacy, ale także zwykli fani kina, którzy wyjście do kina traktują jako dobrą rozrywkę. Wszystkim naszym użytkownikom polecamy naszą bazę najnowszych filmów, gorące recenzje kinowe, zwiastuny filmowe oraz galerie zdjęć. Organizujemy konkursy filmowe, w których można zdobyć atrakcyjne nagrody. Zapraszamy także wszystkich na nasze forum filmowe, gdzie można podyskutować na takie tematy jak ulubione filmy, gwiazdy ekranu, technika filmowa, muzyka filmowa, festiwale i nagrody filmowe, kina, filmy telewizyjne… i wiele, wiele innych tematów!










