Never seen this movie...
http://www.enhancementresearch.com
Fani Jane Campion - którzy wciąż czekają na jej nowy film, kalibrem przypominający doskonały Fortepian - pewnie szczerze się zawiodą. Tym razem reżyserka na żadnego Oscara nie ma szans. Jaśniejsza od gwiazd to film sztampowy i jak na historię nieszczęśliwej miłości po prostu mało poruszający. Opowiada on o rodzącym się uczuciu młodej i bardzo ładnej Fanny Brawne do jednego z najbardziej znanych angielskich poetów – Johna Keatsa. Na początku nic nie zwiastuje romansu: młodziutka Fanny to amatorka mody, ładnych ciuszków i beztroskiej zabawy. Nic jej nie obchodzi literatura, na poezji się nie zna i wcale z tego powodu nie cierpi. Cierpi za to Keats – jak przystało na prawdziwego, rzecz jasna niezrozumianego poetę, przechadza się on po okolicy z zamyśloną miną i bólem w oczach. Wkrótce jednak tych dwoje połączy gorące uczucie, które odmieni zarówno chłopaka, jak i dziewczynę: jemu pozwoli wspiąć się na wyżyny swojego talentu, a jej dorosnąć i zrozumieć, co to znaczy prawdziwe cierpienie.
Mamy więc do czynienia z typowym XIX-wiecznym romansem. Problem chyba w tym, że aż zbyt typowym. Czy może być coś bardziej banalnego niż czysta miłość biednego poety do pięknej dziewczyny, stającej się jego muzą? Coś bardziej sztampowego niż gruźlica przerywająca sielankę? I bardziej schematycznego niż znaki miłości, jakimi obdarowują się kochankowie: długie listy miłosne, pukiel włosów, czy ich obcinanie w geście rozpaczy? Gdyby te typowe gesty były chociaż świadome swojej typowości, przerysowane, na tyle karykaturalne, że można byłoby je wziąć w nawias... Niestety nie - są stosowane z całą powagą, bez żadnej metarefleksji nad naturą XIX-wiecznego romansu, gatunku filmowego czy romantycznej miłości jako takiej.
Tym, co ratuje film od popadnięcia w przesadny schematyzm, jest postać głównej bohaterki, która – przynajmniej na początku – naprawdę imponuje, nie tylko fantazyjnymi strojami, ale też swoją zadziornością, dumą i niewyparzonym językiem. Na początku filmu Fanny jest świeża, bardzo naturalna, zachwyca swoim niefrasobliwym podejściem do życia. Interesują ją tylko ubrania i zabawa, czyli to co powierzchowne, w tym widzi treść i sens życia. Pod wpływem uczucia świat Fanny zmienia się, nabiera głębi, znaczenia, zupełnie innego sensu naznaczonego cierpieniem. A bohaterka z pełnej świeżości i frywolności dziewczyny staje się... typowym i banalnym obiektem westchnień poety. Jedni powiedzą: dojrzała. Inni: stała się po prostu nudna. Może mi się tylko wydawało, ale ze sceny na scenę Fanny ubiera się chyba coraz gorzej...
Mój główny zarzut do Jaśniejszej od gwiazd jest taki, że jak na opowieść o nieszczęśliwej miłości film jest mało wzruszający. Podejrzewam, że wybiorą się na niego głównie kobiety skore do wzruszeń i ronienia łez w ciemnej sali kinowej, ale i tak nie wróżę mu dużego sukcesu. Czemu ta historia nas nie porusza? Może po prostu przejadły nam się już tego typu historie miłosne, poeci i bale, gruźlica i suknie... A może akurat w tym filmie słaba i zupełnie niezaskakująca jest konstrukcja narracji - wiemy co stanie się za chwilę i jak to wszystko się skończy. Znamy to na pamięć.
Gdyby chociaż postaci były odbrązowione, mniej pomnikowe... Gdyby ogarnęła ich szalona namiętność, gdbyby wybuchł skandal, gdyby zachowali się nieprawomyślnie... Znowu zaczynam swoje gdybanie, bo ciężko mi się pogodzić z klęską Jaśniejsza od gwiazd. Ja też chętnie popłakałabym wreszcie na jakimś filmie...
Mamy więc do czynienia z typowym XIX-wiecznym romansem. Problem chyba w tym, że aż zbyt typowym. Czy może być coś bardziej banalnego niż czysta miłość biednego poety do pięknej dziewczyny, stającej się jego muzą? Coś bardziej sztampowego niż gruźlica przerywająca sielankę? I bardziej schematycznego niż znaki miłości, jakimi obdarowują się kochankowie: długie listy miłosne, pukiel włosów, czy ich obcinanie w geście rozpaczy? Gdyby te typowe gesty były chociaż świadome swojej typowości, przerysowane, na tyle karykaturalne, że można byłoby je wziąć w nawias... Niestety nie - są stosowane z całą powagą, bez żadnej metarefleksji nad naturą XIX-wiecznego romansu, gatunku filmowego czy romantycznej miłości jako takiej.
Tym, co ratuje film od popadnięcia w przesadny schematyzm, jest postać głównej bohaterki, która – przynajmniej na początku – naprawdę imponuje, nie tylko fantazyjnymi strojami, ale też swoją zadziornością, dumą i niewyparzonym językiem. Na początku filmu Fanny jest świeża, bardzo naturalna, zachwyca swoim niefrasobliwym podejściem do życia. Interesują ją tylko ubrania i zabawa, czyli to co powierzchowne, w tym widzi treść i sens życia. Pod wpływem uczucia świat Fanny zmienia się, nabiera głębi, znaczenia, zupełnie innego sensu naznaczonego cierpieniem. A bohaterka z pełnej świeżości i frywolności dziewczyny staje się... typowym i banalnym obiektem westchnień poety. Jedni powiedzą: dojrzała. Inni: stała się po prostu nudna. Może mi się tylko wydawało, ale ze sceny na scenę Fanny ubiera się chyba coraz gorzej...
Mój główny zarzut do Jaśniejszej od gwiazd jest taki, że jak na opowieść o nieszczęśliwej miłości film jest mało wzruszający. Podejrzewam, że wybiorą się na niego głównie kobiety skore do wzruszeń i ronienia łez w ciemnej sali kinowej, ale i tak nie wróżę mu dużego sukcesu. Czemu ta historia nas nie porusza? Może po prostu przejadły nam się już tego typu historie miłosne, poeci i bale, gruźlica i suknie... A może akurat w tym filmie słaba i zupełnie niezaskakująca jest konstrukcja narracji - wiemy co stanie się za chwilę i jak to wszystko się skończy. Znamy to na pamięć.
Gdyby chociaż postaci były odbrązowione, mniej pomnikowe... Gdyby ogarnęła ich szalona namiętność, gdbyby wybuchł skandal, gdyby zachowali się nieprawomyślnie... Znowu zaczynam swoje gdybanie, bo ciężko mi się pogodzić z klęską Jaśniejsza od gwiazd. Ja też chętnie popłakałabym wreszcie na jakimś filmie...
Monika Olszewska, Filmy.pl


Filmy.pl to otwarty portal filmowy, który odwiedzać mogą nie tylko zaprzysięgli kinomaniacy, ale także zwykli fani kina, którzy wyjście do kina traktują jako dobrą rozrywkę. Wszystkim naszym użytkownikom polecamy naszą bazę najnowszych filmów, gorące recenzje kinowe, zwiastuny filmowe oraz galerie zdjęć. Organizujemy konkursy filmowe, w których można zdobyć atrakcyjne nagrody. Zapraszamy także wszystkich na nasze forum filmowe, gdzie można podyskutować na takie tematy jak ulubione filmy, gwiazdy ekranu, technika filmowa, muzyka filmowa, festiwale i nagrody filmowe, kina, filmy telewizyjne… i wiele, wiele innych tematów!














