Poważny człowiek jest już czternastym filmem w dorobku braci Coen. W ciągu 26 lat, jakie upłynęły od premiery Śmiertelnie prostego, Ethan i Joel zdobyli uznanie krytyków na całym świecie - m.in. nagroda jury Sundance (Śmiertelnie proste), Złota Palma w Cannes (Barton Fink, łącznie 7 filmów w konkursie głównym), BAFTA (reżyseria Fargo), Oscar (To nie jest kraj dla starych ludzi) - a także uwielbienie wiernych widzów, którzy oczekują na ich każde kolejne dzieło z olbrzymią niecierpliwością i niesłabnącym zainteresowaniem. Filmy sygnowane przez braci są gwarancją jakości i zawsze spełnianą obietnicą dobrej, inteligentnej zabawy. Każdy nowy obraz przynosi powiew świeżości i oryginalności, zapraszając nas do niesamowitego świata specyficznej coenowskiej wyobraźni, gdzie w miejscach i czasach nam na pozór dobrze znanych i względnie normalnych pojawiają się zastępy niezwykłych postaci - Barton Fink, Norville Barnes, Marge Gunderson, Jerry Lundegaard, Gear Grimsrud, Walter Sobchak, Ed Crane, Profesor Dorr, Llewelyn Moss, Anton Chigurh, Harry Pfarrer, Linda Litzke, Osbourne Cox na czele z nieśmiertelnym Jeffem "The Dude" Lebowskim - wszyscy oni zapewnili sobie doczesne miejsce w historii filmu i pamięci kinomanów.
Bracia Coen lubią krążyć po Ameryce, zabierać swoich widzów w różne miejsca, żonglować czasami akcji... Nie inaczej jest w przypadku Poważnego człowieka. Tym razem twórcy zabierają nas na głęboki amerykański Środkowy Zachód w latach sześćdziesiątych, do społeczności żydowskiej, gdzie poznajemy Larrego Gopnika (doskonały Michael Stuhlbarg). Ten spokojny, religijny, poważny człowiek jest uosobieniem nijakości dnia codziennego. Ma nudną, ale stabilną pracę wykładowcy fizyki, przeciętną żonę, dwójkę mało rozgarniętych dzieci i brata z problemami. Głowę zaprzątają mu tak nieciekawe zajęcia jak pomiar wielkości trawnika, sprawdzanie testów studentów, naprawianie anteny telewizyjnej. Przypomina to wszystko bardziej wegetację niż prawdziwe, szczęśliwe życie. Ale Larry nie narzeka. Nie skarży się, nie domaga się więcej, jest zadowolony z tego co ma i co osiągnął. Nie jest wymagający, nie prezentuje roszczeniowej postawy.
Dlatego tym trudniej jest mu zrozumieć, dlaczego to właśnie on i jego wiara są wystawione na tak ciężką próbę. W krótkim czasie sypie mu się całe życie - żona informuje go, że ma romans z jego irytująco miłym przyjacielem, dzieci mają problemy ze szkołą, ze sobą i z poszanowaniem autorytetu rodzicielskiego, jego brat wchodzi w konflikt z prawem, na uczelni jest szantażowany przez cwanego studenta (świetne dialogi!), a każdy nowy dzień przynosi kolejne hiobowe wieści. Larry kompletnie sobie nie potrafi poradzić w tej ekstremalnej sytuacji, nie wie, co ma robić. Wszystkie jego nieudolne próby przeciwdziałania nawale nieszczęść nie przynoszą skutku. Dlatego - nauczony tradycją i przepełniony wiarą - udaje się na rozmowę z ludźmi równie poważnymi i szanowanymi, ale mądrzejszymi od niego - rabinami. Tylko czy to jest takie proste? Czy wystarczy rozmowa, by zrozumieć intencje Boga? Czy krótka konwersacja może pomóc odnaleźć sens swojego istnienia? Czy kilka rad i metafor porównujących życie do parkingu samochodowego może nas uratować? Twórcy nie starają się dawać łatwych i bezpośrednich odpowiedzi, zostawiając dużo niedopowiedzeń i otwartych wątków. Tym razem widz nie może pozostać biernym. Musi sam się zmobilizować do własnej interpretacji, w szczególności specyficznego zakończenia.
Poważny człowiek to nietypowy film, będący wręcz swoistą manifestacją niezależności słynnych braci, którzy zawsze byli skłonni do chodzenia własnymi ścieżkami. Jego powolna, statyczna i bezakcyjna narracja może spowodować, że w pierwszym odbiorze nie przypadnie on Wam do gustu. Ale najnowsze dzieło Coenów (nominowane do Oscara w kategorii najlepszy film) jest jak ziarenko, które z czasem powoli kiełkuje. Im dłuższy czas upływa od projekcji, tym bardziej daje wam on do myślenia, wprowadzając przyjemny, twórczy niepokój, prowokujący do ciągłego poszukiwania odpowiedzi na postawione w filmie pytania. W czasach nieustającego pośpiechu i galopującej codzienności, życia przeciekającego nam przez palce, powszechnej bezideowości i teledyskowego odbioru kultury i mediów Poważny człowiek jawi się jako spokojna oaza, zachęcająca do zatrzymania się i zastanowienia nad kilkoma poważnymi sprawami. Skorzystajmy z tego.
Bracia Coen lubią krążyć po Ameryce, zabierać swoich widzów w różne miejsca, żonglować czasami akcji... Nie inaczej jest w przypadku Poważnego człowieka. Tym razem twórcy zabierają nas na głęboki amerykański Środkowy Zachód w latach sześćdziesiątych, do społeczności żydowskiej, gdzie poznajemy Larrego Gopnika (doskonały Michael Stuhlbarg). Ten spokojny, religijny, poważny człowiek jest uosobieniem nijakości dnia codziennego. Ma nudną, ale stabilną pracę wykładowcy fizyki, przeciętną żonę, dwójkę mało rozgarniętych dzieci i brata z problemami. Głowę zaprzątają mu tak nieciekawe zajęcia jak pomiar wielkości trawnika, sprawdzanie testów studentów, naprawianie anteny telewizyjnej. Przypomina to wszystko bardziej wegetację niż prawdziwe, szczęśliwe życie. Ale Larry nie narzeka. Nie skarży się, nie domaga się więcej, jest zadowolony z tego co ma i co osiągnął. Nie jest wymagający, nie prezentuje roszczeniowej postawy.
Dlatego tym trudniej jest mu zrozumieć, dlaczego to właśnie on i jego wiara są wystawione na tak ciężką próbę. W krótkim czasie sypie mu się całe życie - żona informuje go, że ma romans z jego irytująco miłym przyjacielem, dzieci mają problemy ze szkołą, ze sobą i z poszanowaniem autorytetu rodzicielskiego, jego brat wchodzi w konflikt z prawem, na uczelni jest szantażowany przez cwanego studenta (świetne dialogi!), a każdy nowy dzień przynosi kolejne hiobowe wieści. Larry kompletnie sobie nie potrafi poradzić w tej ekstremalnej sytuacji, nie wie, co ma robić. Wszystkie jego nieudolne próby przeciwdziałania nawale nieszczęść nie przynoszą skutku. Dlatego - nauczony tradycją i przepełniony wiarą - udaje się na rozmowę z ludźmi równie poważnymi i szanowanymi, ale mądrzejszymi od niego - rabinami. Tylko czy to jest takie proste? Czy wystarczy rozmowa, by zrozumieć intencje Boga? Czy krótka konwersacja może pomóc odnaleźć sens swojego istnienia? Czy kilka rad i metafor porównujących życie do parkingu samochodowego może nas uratować? Twórcy nie starają się dawać łatwych i bezpośrednich odpowiedzi, zostawiając dużo niedopowiedzeń i otwartych wątków. Tym razem widz nie może pozostać biernym. Musi sam się zmobilizować do własnej interpretacji, w szczególności specyficznego zakończenia.
Poważny człowiek to nietypowy film, będący wręcz swoistą manifestacją niezależności słynnych braci, którzy zawsze byli skłonni do chodzenia własnymi ścieżkami. Jego powolna, statyczna i bezakcyjna narracja może spowodować, że w pierwszym odbiorze nie przypadnie on Wam do gustu. Ale najnowsze dzieło Coenów (nominowane do Oscara w kategorii najlepszy film) jest jak ziarenko, które z czasem powoli kiełkuje. Im dłuższy czas upływa od projekcji, tym bardziej daje wam on do myślenia, wprowadzając przyjemny, twórczy niepokój, prowokujący do ciągłego poszukiwania odpowiedzi na postawione w filmie pytania. W czasach nieustającego pośpiechu i galopującej codzienności, życia przeciekającego nam przez palce, powszechnej bezideowości i teledyskowego odbioru kultury i mediów Poważny człowiek jawi się jako spokojna oaza, zachęcająca do zatrzymania się i zastanowienia nad kilkoma poważnymi sprawami. Skorzystajmy z tego.
Maciej Słowiński, Filmy.pl


Filmy.pl to otwarty portal filmowy, który odwiedzać mogą nie tylko zaprzysięgli kinomaniacy, ale także zwykli fani kina, którzy wyjście do kina traktują jako dobrą rozrywkę. Wszystkim naszym użytkownikom polecamy naszą bazę najnowszych filmów, gorące recenzje kinowe, zwiastuny filmowe oraz galerie zdjęć. Organizujemy konkursy filmowe, w których można zdobyć atrakcyjne nagrody. Zapraszamy także wszystkich na nasze forum filmowe, gdzie można podyskutować na takie tematy jak ulubione filmy, gwiazdy ekranu, technika filmowa, muzyka filmowa, festiwale i nagrody filmowe, kina, filmy telewizyjne… i wiele, wiele innych tematów!














