Bohaterem większości utworów country jest starzejący się jegomość, opowiadający o swoim przeszłym życiu, pełnym plebejskich rozrywek – alkoholowych libacji, burd i panienek lekkich obyczajów oraz tragicznych przejść – zdrady, zaprzepaszczonej przyjaźni, straconej miłości, nędzy... Krótko mówiąc – swojski koleś, który zepsuł wszystko, co było w życiu do zepsucia, który mniej lub bardziej użalającym się tonem próbuje racjonalizować swoje działania i przy okazji sprzedać słuchaczom nieco życiowych mądrości. Film Scotta Coopera jest skomponowany w poetyce takiego właśnie utworu, przesyconego nastrojem zmęczonego stoicyzmu.
Historia Bada Blake'a (Jeff Bridges) do złudzenia przypomina historię z Zapaśnika (2008) - bohater jest zmęczonym życiem i używkami gwiazdorem, który lata świetności ma już dawno za sobą. Nie utrzymuje bliskich kontaktów z synem, i gdy już jest właściwie na samym dnie, dostaje od losu ostatnią szansę w postaci kobiety, która obdarzy go względami, na które nie zasłużył. I used to be somebody, but now I am somebody else - śpiewa Bad w jednej ze swych piosenek, wyrażając w tym dobitnie swoje obecne położenie, wyczerpanie sprzyja szczerej konfesji. Bad nikogo już nie udaje, ani nie upiększa swej przeszłości. Widzimy podupadłego na duchu i zdrowiu człowieka, i choć płuca założyły się z wątrobą, które dokona ostatecznej zagłady ex-gwiazdora, tlą się jeszcze w nim iskierki dumy. To dzięki niej jest w stanie nawiązać romans z młodą dziennikarką (Maggie Gyllenhaal) i odkryć na nowo radość życia. Jednak w kulturze country nikt nie szuka olśnienia umysłu i życiowych przełomów, a jedynie łatwej ekspiacji i odrobiny słodyczy na dnie szklanki gorzkiej whisky.
Pierwotnie muzyka country oparta była na prostym schemacie trzech akordów, choć od tamtej pory dokonało się w niej wiele przeobrażeń, trzy łatwe mentalne akordy niezmiennie w niej wybrzmiewają: strata, upadek i odkupienie. Niekończący się recykling tych samych miałkich uczuć, jako materiał aktorski, jest niezwykle nużący i trudny, jednak Jeff Bridges już dawno pokazał, że w tego rodzaju umysłowych procesach jest ekspertem. W postaci Bada Blake'a pobrzmiewają echa jego kreacji z Big Lebowskiego, Krainy Traw czy Człowieka, który gapił się na kozy. Wszystkie te role łączy rodzaj osobliwej, niedbałej charyzmy. Tak jak w przypadku Zapaśnika to właśnie aktorstwo odtwórcy głównej roli sprawia, że banalna i marginalna historia staje się choć na chwilę magiczna. Bridges gra bez wysiłku, naturalnie, bezbłędnie wyczuwa wszelkie ukryte zakamarki i pokręcone psychiczne ścieżki swego bohatera. To, co w Big Lebowskim robił z przymrużeniem oka, tu robi na serio, jest „wzorowym” nieudacznikiem, choć Bad, inaczej niż Dude, mimo swej życiowej głupoty jest inteligentny i samoświadomy - świetnie wyważona codzienna motywacja, oscylująca między pragnieniem trwania, a brakiem samozadowolenia. Najlepszą tego metaforą jest rytuał puszczania pawia za sceną i powrót na estradę na ostatni refren. Obrzydzenie własną bezsilnością kontrastuje z poczuciem godności, której pokłady ukryte są starannie gdzieś pod tłuszczem codziennego marazmu i zniechęcenia.
Może się nasunąć myśl, że historia Bada to jedna z wielu historii gasnących gwiazd, w końcu Scott Cooper czerpie garściami chociażby z Pod czułą kontrolą (1983) z Robertem Duvallem. Jednak nie odczuwa się ani przez moment, że Szalone serce jest kalką innych tego typu opowieści, których historia kinematografii zna bez liku, ale jest jakby prototypem tych filmowych klisz. Choć podobnych historii widziało się już wiele, można odnieść wrażenie, że właśnie Szalone serce, jest tą pierwszą. Sporo wiarygodności film zawdzięcza starannie dopracowanym postaciom drugoplanowym, które łączą z Badem nietuzinkowe relacje. Tommy Sweet (Colin Farell) to dawny uczeń, artysta country nowej generacji, racjonalnie podchodzący do swej kariery, zachowujący umiar w swym gwiazdorstwie, i jak rzadko się zdarza - wciąż szanujący Bada, swojego muzycznego mentora. Lekko przełamuje schemat także związek Blake’a z Jean: ona - młoda, ale pozbawiona złudzeń nie liczy na wiele ze strony alkoholika, on - niegdyś prawdopodobnie próżny kobieciarz, teraz bardziej samokrytyczny, nie pozwala się zwieść swojemu męskiemu ego. Miłosny wątek toczy się szorstkim, nie romansowym torem, niewiele w tych uczuciowych doświadczeniach spełnienia, więcej życiowej nauki. Jak w refrenie jednej z piosenek Bada: Sometimes falling feels like flying, for a little while… Tak łatwo można pomylić spadanie z lataniem i tak łatwo trwać w tym przekonaniu całe życie… Może warto kiedyś złożyć skrzydła i stanąć mocno na ziemi?
Ludwika Mastalerz, Filmy.pl


Filmy.pl to otwarty portal filmowy, który odwiedzać mogą nie tylko zaprzysięgli kinomaniacy, ale także zwykli fani kina, którzy wyjście do kina traktują jako dobrą rozrywkę. Wszystkim naszym użytkownikom polecamy naszą bazę najnowszych filmów, gorące recenzje kinowe, zwiastuny filmowe oraz galerie zdjęć. Organizujemy konkursy filmowe, w których można zdobyć atrakcyjne nagrody. Zapraszamy także wszystkich na nasze forum filmowe, gdzie można podyskutować na takie tematy jak ulubione filmy, gwiazdy ekranu, technika filmowa, muzyka filmowa, festiwale i nagrody filmowe, kina, filmy telewizyjne… i wiele, wiele innych tematów!














