Tommaso przyjeżdża do rodzinnego domu w Apulii, gdzie życie toczy się dookoła rodzinnego biznesu - fabryki makaronu. Rodzina - kierowana przez tradycyjnie apodyktycznego ojca - jest pewna, że Tommaso pilnie studiował ekonomię, by pomóc kierować fabryką. Nie wiedzą, iż młodszy dziedzic makaronowej fortuny nie dość, że studiował literaturę, to jeszcze żyje w związku z mężczyzną... Gdy Tommaso chce wyznać prawdę o swojej orientacji przy kolacji, by zostać wyklętym i odseparować się od nudnego życia na prowincji, ubiega go jego brat - do tej pory ulubieniec rodziców i uosobienie wszystkich cnót - powodując zawał u ojca i swoje wygnanie z domu. Tommaso nie ma serca wyznać prawdy i zostaje w Apulii, gdzie poznaje ekscentryczną wspólniczkę ojca Albę (świetna Nicole Grimaudo), a jego miłość do partnera zostanie wystawiona na próbę. Jednocześnie zaczynają wychodzić na jaw drobne kłamstewka i większe rodzinne tajemnice...
Ozpetek, który przyzwyczaił widzów do gorzkich dramatów traktujących o ostracyzmie i braku akceptacji wobec gejów, trudnych rodzinnych relacji i niemożliwej miłości, tym razem przewrotnie ujmuje te same tematy w ramy (prawda, że słodko-gorzkiej) komedii. Doskonale zarysowane postaci, jak mądra, ale uważana za wariatkę babcia (właściwie będąca główną aktorką tego mieszczańskiego komediodramatu, kapitalnie zagrana przez Ilarię Occhini), rozerotyzowana ciotka-stara panna (kapitalna Elena Sofia Ricci) czy rozhulani, epikurejscy i stereotypowo wręcz zabawni koledzy-geje Tommaso zapewniają jednocześnie rozrywkę na wysokim poziomie i niekontrolowane wybuchy śmiechu. Przy czym Ozpetek tak naprawdę z nikogo nie śmieje się szyderczo - może jedynie lekko punktuje małomiasteczkową, fałszywą moralność.
Jednak pod warstwą komediową jak zwykle kryje się gorzka refleksja - nigdy nie można mieć pełni szczęścia, a wielka, ale niespełniona i niemożliwa miłość będzie nas męczyć przez całe życie. "Mine vaganti" to w wolnym tłumaczeniu "dryfujące miny", co w potocznym języku oznacza postrzeleńca, po którym nie wiadomo, czego się spodziewać i który w najbardziej nieoczekiwanym momencie wypali coś nieoczekiwanego, kompromitującego czy niedorzecznego. W rodzinie Tommaso za taką osobę uważana jest najmądrzejsza wśród wszystkich jej członków babcia, której dziwactwa i zgorzkniałość okazują się rezultatem tragicznej, nieszczęśliwej miłości. W ostatecznym rozliczeniu widzimy jednak, że każdy z nas potrafi w najmniej oczekiwanym momencie wyskoczyć z ciętą ripostą, narazić się na śmieszność lub w nieporadny sposób skłamać. W dość minorowej, choć pogodnej końcówce filmu okazuje się również, że każdy z nas jest kształtowany przez kilka życiowych decyzji i tak naprawdę każdy - choćby pozornie najwłaściwszy - wybór oznacza rezygnację z czegoś równie ważnego.
Mine vaganti to doskonały film zarówno dla wielbicieli klasycznej włoskiej komedii mieszczańskiej, jak i poszukujących w kinie uśmiechu przez łzy. Nie jest to może obraz wybitny, ale udanie bilansuje czystą rozrywkę i poważną refleksję, co w ostatnich czasach niestety nie jest częste.
Ozpetek, który przyzwyczaił widzów do gorzkich dramatów traktujących o ostracyzmie i braku akceptacji wobec gejów, trudnych rodzinnych relacji i niemożliwej miłości, tym razem przewrotnie ujmuje te same tematy w ramy (prawda, że słodko-gorzkiej) komedii. Doskonale zarysowane postaci, jak mądra, ale uważana za wariatkę babcia (właściwie będąca główną aktorką tego mieszczańskiego komediodramatu, kapitalnie zagrana przez Ilarię Occhini), rozerotyzowana ciotka-stara panna (kapitalna Elena Sofia Ricci) czy rozhulani, epikurejscy i stereotypowo wręcz zabawni koledzy-geje Tommaso zapewniają jednocześnie rozrywkę na wysokim poziomie i niekontrolowane wybuchy śmiechu. Przy czym Ozpetek tak naprawdę z nikogo nie śmieje się szyderczo - może jedynie lekko punktuje małomiasteczkową, fałszywą moralność.
Jednak pod warstwą komediową jak zwykle kryje się gorzka refleksja - nigdy nie można mieć pełni szczęścia, a wielka, ale niespełniona i niemożliwa miłość będzie nas męczyć przez całe życie. "Mine vaganti" to w wolnym tłumaczeniu "dryfujące miny", co w potocznym języku oznacza postrzeleńca, po którym nie wiadomo, czego się spodziewać i który w najbardziej nieoczekiwanym momencie wypali coś nieoczekiwanego, kompromitującego czy niedorzecznego. W rodzinie Tommaso za taką osobę uważana jest najmądrzejsza wśród wszystkich jej członków babcia, której dziwactwa i zgorzkniałość okazują się rezultatem tragicznej, nieszczęśliwej miłości. W ostatecznym rozliczeniu widzimy jednak, że każdy z nas potrafi w najmniej oczekiwanym momencie wyskoczyć z ciętą ripostą, narazić się na śmieszność lub w nieporadny sposób skłamać. W dość minorowej, choć pogodnej końcówce filmu okazuje się również, że każdy z nas jest kształtowany przez kilka życiowych decyzji i tak naprawdę każdy - choćby pozornie najwłaściwszy - wybór oznacza rezygnację z czegoś równie ważnego.
Mine vaganti to doskonały film zarówno dla wielbicieli klasycznej włoskiej komedii mieszczańskiej, jak i poszukujących w kinie uśmiechu przez łzy. Nie jest to może obraz wybitny, ale udanie bilansuje czystą rozrywkę i poważną refleksję, co w ostatnich czasach niestety nie jest częste.
Maciej Nawrot, Filmy.pl


Filmy.pl to otwarty portal filmowy, który odwiedzać mogą nie tylko zaprzysięgli kinomaniacy, ale także zwykli fani kina, którzy wyjście do kina traktują jako dobrą rozrywkę. Wszystkim naszym użytkownikom polecamy naszą bazę najnowszych filmów, gorące recenzje kinowe, zwiastuny filmowe oraz galerie zdjęć. Organizujemy konkursy filmowe, w których można zdobyć atrakcyjne nagrody. Zapraszamy także wszystkich na nasze forum filmowe, gdzie można podyskutować na takie tematy jak ulubione filmy, gwiazdy ekranu, technika filmowa, muzyka filmowa, festiwale i nagrody filmowe, kina, filmy telewizyjne… i wiele, wiele innych tematów!








